Dziecko zostało najpierw uduszone, a później zgwałcone.

Sprawca Intensywne śledztwo doprowadziło do ujęcia sprawcy. Okazał się nim 31-letni Henryk Dębski, kawaler z wykształceniem podstawowym, zamieszkały we wsi Krasnybór, syn rolnika i pracownik PKP. Często przesiadywał w lokalnych barach w Augustowie, a wielu dzieciom znany był jako tzw. „dobry wujek”, pan, który częstuje dzieci lizakami, rozmawia z nimi na placach zabaw, często bierze udział w ich zabawach. W śledztwie Henryk Dębski zmieniał wyjaśnienia, opowiedział jednak szczegółowo o morderstwach obu dziewczynek. Przyznał, że widok 2,5-letniej Ani N. i łatwość nawiązania kontaktu sprawiły, że nabrał chęci, aby „popieścić się”z wyjaśnień Henryka Dębskiego., opowiadał, że dziecko poszło z nim spokojnie, bo myślało, że jest jej wujkiem, a kiedy zaczął je molestować rozpłakało się, wówczas zatkał ręką buzię dziewczynki, chwycił ją za szyję i uniósł do góry, po pewnym czasie ciało zrobiło się bezwładne.