Pociągi niemieckie miały dotrzeć do Lisewa równocześnie z nalotem bombowców Ju 87, jednak przybyły bezpośrednio po nalocie, który nie wywołał większych szkód. Według jednej z wersji, bomby co prawda przerwały przewody do ładunków wybuchowych, lecz zostały one położone na nowo przez saperów. O 4:42 opóźniony pociąg z niemieckimi żołnierzami dotarł do mostu, poprzedzany przez drezynę pancerną (samochód pancerny Sd.Kfz. 231 przystosowany do jazdy po szynach). Drezyna nie mogła sforsować zamkniętej bramy. Po torach podążał także dalej pociąg pancerny. Z wagonów wyskoczyli niemieccy żołnierze i wywiązała się walka. Niemieckie oddziały zostały jednak ostrzelane przez polskie ciężkie karabiny maszynowe i zaległy pod ogniem. Podjęto próbę użycia polskich tankietek na prowadnicach, które strzelając dojechały do połowy mostu, lecz zawróciły z uwagi na duże niebezpieczeństwo utraty w związku z ich cienkim pancerzem.