Inaczej było jednak na terenie powiatu leskiego. Tu koncepcję „świąt pracy” chciał wprowadzać starosta leski Emil Wehrstein, który nie był już tak popularny wśród miejscowej ludności. W tym celu zaprosił Potockiego na spotkanie 19 czerwca 1932 r. w Ustrzykach Dolnych. Na spotkaniu tym powołano Komitet Organizacyjny, w skład którego weszli aktywiści – agitatorzy (w tym Polacy, Ukraińcy i Niemcy).

Następnym etapem miały być zebrania wiejskie – z których pierwsze miało się odbyć w Berehach Dolnych 21 czerwca 1932 r.

Na zebraniu do idei prac społecznych miał nakłonić chłopów agitator inż. Stefan Zięba. Zebrani przyjęli go bez entuzjazmu. Wówczas włączył się do dyskusji Mykoła Werbenec, syn unickiego proboszcza. Podważał on argumenty przedmówcy i on właśnie podniósł hasło, że nie chodzi tu o żadne „święta pracy”, a o przywrócenie pańszczyzny. Zebranie zamieniło się w awanturę. W pewnym momencie rozbito lampę naftową, która poraniła prelegenta. W tej sytuacji większość przybyłych na to zebranie przedstawicieli lokalnych władz uciekła. Chłopi z okrzykami przeciwko pańszczyźnie otoczyli miejsce zebrania, uzbrojeni w drągi, pałki i motyki. Doszło do starcia między inicjatorami zebrania a chłopami.