Z wypowiedzi Konwickiego wynika, że w granej przez Gustawa Holoubka tajemniczej postaci w czamarze i czarnej pelerynie widział on samego Mickiewicza symbolicznie powracającego do Wilna: „Będzie użyta forma, do której jestem przywiązany i którą stale – jak gdyby podświadomie – stosuję. A więc duchowa wycieczka do kraju rodzinnego. Będzie to powrót Mickiewicza – jako upiora czy po prostu jako człowieka nie mogącego zasnąć w Paryżu – na Litwę”W szponach romantyzmu. Z Tadeuszem Konwickim rozmawia Elżbieta Sawicka, „Odra” 1988, nr 1, s. 27..
Nastrój filmu podkreśla nie tylko sceneria (np. obrzęd przywoływania duchów rozgrywa się na cmentarzu), ale też muzyka Zygmunta Koniecznego nagrana przez orkiestrę i chór Filharmonii Łódzkiej.
Plenerami były Wilno (Góra Trzykrzyska, bazylika archikatedralna, widok na kościół św. Anny i Bernardynów, klasztor Bazylianów, Ostra Brama, Cmentarz Na Rossie, Dziedziniec Wielki Uniwersytetu Wileńskiego i dziedziniec alumnatu, podwórze domu Adama Mickiewicza), Warszawa (m.in. Powązki, Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie w Pałacu Raczyńskich przy ul.