Ogień był całkowicie nieobliczalny. Jeden z uratowanych uciekał wraz z całą 5-osobową rodziną dwukonnym wozem. W pewnym momencie jeden z koni przewrócił się, a ściana ognia była coraz bliżej. Mężczyzna zeskoczył z wozu, by podnieść lub wyprząc konia, ale gdy wrócił na wóz wszyscy jego bliscy byli martwi. Rzucił się więc w rów przydrożny, a gdy pożar przetoczył się dalej nie znalazł nawet śladu po wozie, koniach i ludziach. Inny mieszkaniec Peshtigo wzniósł na krótko przed pożarem murowany dom. Na widok płomieni schronił się w rzece, a gdy wrócił okazało się, że dom ocalał, przy czym wszystko w odległości stu metrów uległo zwęgleniuRelacje uratowanych.
Próby wytłumaczenia zjawiska Najnowsza publikacja Denise Gess i Williama Lutza, przedstawia dokładnie przebieg wydarzeń. Zdaniem Lutza, "Burza ogniowa nazywana jest naturalną eksplozją nuklearną. To fala płomieni wysoka na kilometr i więcej, szeroka na osiem kilometrów, gnająca z szybkością 150-200 km/godz. Gorętsza niż krematorium zamienia piasek w szkło." thumb|190px|Peshtigo Fire Museum Niezwykłe połączenie wiejącego z dużą siłą wiatru, takiego a nie innego ukształtowania powierzchni oraz dyslokacji zarzewi ognia, co razem przyczyniło się do powstania burzy ogniowej, nazwane zostało efektem Peshtigo.