Wśród językoznawców nie ma zgody, czy łacina jest językiem żywym, martwym czy też wegetującym. Co prawda nie jest już językiem ojczystym dla nikogo, więc nie podlega spontanicznym zmianom we fleksji czy słownictwie, typowym dla języków żywych, lecz jej znajomość nie wygasła. Naucza się jej w szkołach i uczelniach na całym świecie. Regulowana jest przez Papieską Akademię Języka Łacińskiego, która poszerza zakres słownictwa na potrzeby dokumentów wydawanych przez Stolicę Apostolską.
Fleksja, składnia i słownictwo łacińskie wywarły znaczący wpływ na rozwój wszystkich europejskich języków wernakularnych, w tym języka polskiego. Z dialektów, którymi mówiono w prowincjach Imperium Rzymskiego, wykształciły się języki romańskie. Łacina żyje we współczesnych językach, a jej uchwytny rdzeń tkwi nie tylko w starych, powszechnie znanych wyrazach typu „matura” (od – dorastać) i „uniwersytet” (od – powszechność, uniwersalność), ale również w neologizmach, jak choćby „digitalny” (od – palec), „dyskurs” (od – bieganina) czy „globalizacja” (od – kula). Kryje się też często w wyrazach z pozoru rdzennie polskich, takich jak „cmentarz” (od – z gr. , miejsce spoczynku) czy „kościół” (od – twierdza).