Pod cerkwią zjawił się oddział wojska (2 roty piechoty i sotnia kozacka), blokując drogi wyjazdowe ze wsi i otaczając teren cerkwi. Obecny na miejscu zdarzenia Kotow po raz zaapelował o oddanie kluczy i rozejście się do domów. Wierni odpowiedzieli, że przybyli na modlitwę i nie oddadzą kluczy do świątyni. Wówczas wojsko zaczęło związywać zgromadzonych przygotowanymi sznurami i wynosić ich siłą poza teren cerkwi. Unici starali się rozwiązywać skrępowane osoby, szamotali się z żołnierzami. Na cmentarz wtargnęli kozacy i zaatakowali zebranych nahajkami i szablami, a także zaczęli ich tratować końmi. Około 10 żołnierzy zostało poturbowanych, opór unitów skłonił wojsko do wycofania się z cmentarza.
Zdenerwowany takim obrotem wypadków oficer rosyjski nakazał oddanie salwy w kierunku obrońców cerkwi. Pierwsze strzały padły w powietrze, kolejne, wymierzane przez parkan otaczający teren cerkwi, mierzyły w tłum, który jednak nie rozpraszał się. Unici zaintonowali pieśni Kto się w opiekę odda Panu swemu i Święty Boże. Padło kilku zabitych, między nimi Semen Pawluk. Wojsko otoczyło pozostałych na miejscu obrońców – niektórzy ratowali się ucieczką, inni nadal śpiewali lub modlili się. Żołnierze nie pozwolili zgromadzonym rozejść się do domów, lecz przetrzymywali ich pod cerkwią do popołudnia następnego dnia.