O sytuacji w Mielniku konsystorz litewski dyskutował na odrębnym posiedzeniu. Ustalono na nim dokładne wytyczne w sprawie wyjątkowego pozostawiania w świątyniach obcych prawosławnej tradycji elementów. W czerwcu 1838 proboszcz mielnickiej parafii informował, że bez dalszych dotacji nie będzie w stanie zakupić brakujących elementów wyposażenia. W sierpniu tego samego roku otrzymał od skarbu państwa kolejną dopłatę w wysokości 448 rubli 92 kopiejki, z zastrzeżeniem, iż część tej kwoty miała zostać następnie zwrócona przez ziemian, których poddani chłopi uczęszczali do opisywanej cerkwi. Ostatecznie wymienioną kwotę przekazano duchowieństwu mielnickiemu dopiero w październiku roku następnego.
Cerkiew w Mielniku była ostatnią świątynią na Podlasiu, w której zakończono delatynizację obrządku. Po jej zakończeniu proboszcz mielnickiej parafii początkowo nie chciał złożyć deklaracji gotowości przejścia na prawosławie, a w lipcu 1838 był jednym z 21 duchownych, którzy prosili oberprokuratora Świętego Synodu Rządzącego o zgodę na pozostanie przy wyznaniu unickim zarówno dla siebie, jak i dla wiernych.