Wprawdzie w ramach imperium nadal pozostały spore grupy ludności różnojęzycznej, wśród nich największa może ormiańska, a jednocześnie poprzez Dunaj napłynęły w granice cesarstwa masy ludności słowiańskiej, które dotarły aż na Peloponez, jednak stanowiły one odtąd jedynie pewien, znaczny skądinąd, margines w ogóle ludności greckiej. Ten potężny eksodus ludności greckojęzycznej z terenów podbitych przez Arabów był również motywowany religijnie. Podejmowali go ortodoksi, monofizyci syryjscy i koptyjscy nestorianie nie mieli powodu, by opuszczać swoje rodzinne strony. Przyniosło to w efekcie znaczne ujednolicenie ludności imperium, przyczyniło się do rozwoju greckiego języka ludowego. Dodatkowo wpływy greki wzmocniło odcięcie Bizancjum przez masy słowiańskie od wpływów łacińskich, które zbiegło się z przejściem aparatu administracyjnego cesarstwa na język grecki. W tej sytuacji nie dziwi wzrost poczucia wspólnej tożsamości zasadzającej się na wyznawaniu wspólnej wiary i wspólnym greckim języku.