Atmosfery nie poprawia również pilot, który z wyraźnym dystansem i ironią przygląda się swoim przełożonym. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że uczestnicy zostaną zakwaterowani w namiotach, dokładnie tak samo jak pozostali obozowicze. Stateczni panowie nie są zachwyceni takim pomysłem i próbują protestować, lecz ich sprzeciwy nie przynoszą żadnego rezultatu.
Z czasem jednak zaczynają korzystać z uroków wypoczynku. Słońce, ciepła pogoda i kąpiele w morzu poprawiają ich nastroje. W końcu postanawiają również wziąć udział w organizowanych na obozie zawodach sportowych. Ku własnemu zadowoleniu radzą sobie bardzo dobrze i zdobywają zwycięstwa w większości konkurencji.
Jedynym problemem pozostaje student z kamerą, który nieustannie rejestruje ich poczynania i cierpliwie czeka na momenty, które mogłyby przedstawić uczestników w mniej korzystnym świetle. Kierownicy postanawiają więc wykorzystać swoje znajomości. Dzięki ich wpływom pilot zostaje niespodziewanie wezwany z powrotem do Warszawy.
Wkrótce wyjazd dobiega końca. Dopiero wtedy wychodzi na jaw, że cała wyprawa była mistyfikacją.