Niektórzy zdołali wdrapać się na wyższe partie wysokich drzew o elastycznych pniach, będących w stanie stawić opór napierającym masom wody.
Druga – najwyższa z fal (wysokość 10–15 metrów) – poczyniła najwięcej zniszczeń wdzierając się na odległość pół kilometra w głąb wybrzeża. Zniszczenia po ataku fal rozciągały się na czternastokilometrowym odcinku wybrzeża z centrum właśnie na lagunie.
Ostatnia, trzecia fala cofnęła się około godziny 19:20–19:25. Nieco później ocalałe osoby zaczęły szukać pośród rumowiska członków swoich rodzin. Po zmierzchu orientacja w całkowicie zniszczonym terenie stała się kompletnie niemożliwa. Wiele osób uciekło w szoku daleko w głąb lądu.
Sytuacja ofiar Większość z porwanych ludzi została całkowicie obdarta ze swoich ubrań odnosząc przy tym rozległe obrażenia obejmujące zdarcia naskórka i skóry na skutek tarcia piasku i żwiru niesionego falą. Wiele osób straciło kończyny lub zginęło w wyniku rozcięcia ciała o ostre, drewniane lub metalowe elementy zabudowań.
Najwięcej szczęścia miały osoby wyniesione pierwszą falą na bagna za wąskim pasmem lądu – poza strefę bezpośredniego ataku dwóch kolejnych fal.