W średniowiecznej łacinie zdrajców „na rzecz kogoś innego” określano zaś częściej terminem proditor, więc niektórzy wskazują, że gdyby Gall faktycznie oskarżał św. Stanisława o taką zdradę, użyłby właśnie słowa proditor, zaś użyte przez niego traditor oznacza w tym kontekście wewnętrzne nieposłuszeństwo wobec władcy. Co więcej, czaszka św. Stanisława, przechowywana na Wawelu, nosi ślady śmiertelnego, sześciocentymetrowego wgniecenia, powstałego na skutek uderzenia tępym narzędziem. Według Tomasza Gałuszki jest to dowód, że na św. Stanisława przeprowadzono zamach, co wykluczałoby osąd.

Hipoteza Tadeusza Grudzińskiego zakłada, że głównym powodem konfliktu pomiędzy św. Stanisławem a Szczodrym była reforma kościelna, przeprowadzona przez legatów papieskich w 1075. Utworzone zostało wówczas biskupstwo płockie (redukcja diecezji krakowskich Stanisława), odnowiono również arcybiskupstwo w Gnieźnie, wykluczając jednocześnie św. Stanisława z pełnienia funkcji metropolity. Na powyższe wydarzenia miał nałożyć się bunt rycerstwa, spowodowany szerokimi nadaniami na rzecz Kościoła, a nie możnych. Po wykryciu spisku możnych i św. Stanisława, król miał wydać samodzielnie wyrok, wykonany jednak przez kata przed kościołem św. Michała.