Kochano go i szanowano zarówno w szerokich kołach inteligencji, a specjalnie w sferach literacko-artystycznych, jak też w jeszcze szerszych rzeszach potrzebujących jego wiedzy, bo tam najlepiej wiedziano o przysłowiowej bezinteresowności doktora Słonimskiego.

Znany był z poczucia humoru, część jego aforyzmów przypomniał w Alfabecie wspomnień syn Antoni. Fundował stypendia młodym artystom (np. Adolfowi Milichowi), leczył za darmo ubogich. Tezę, że Bolesław Prus sportretował Słonimskiego w postaci doktora Szumana w LalceBolesław Prus: Lalka. Oprac. Józef Bachórz. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1991 s. 143 upowszechnił Ignacy Baliński. Bolesław Prus należał do kręgu przyjaciół Słonimskiego, tak jak Wincenty Rapacki (starszy), Teodor Roland, Mieczysław Frenkiel, Bolesław Leszczyński, Stanisław Lentz czy Franciszek FiszerStanisław Konarski: „Słonimski, Stanisław”. W: Polski Słownik Biograficzny Tom XXXIX s. 25. Szczególnie często bywał w kawiarni u Semadeniego.