Około dwóch–trzech tysięcy widzów, którzy zjawili się na meczu, niejako zniknęli w ogromie tego stadionu.

Dzień zawodów był pochmurny i ciemny, zalegająca na stadionie mgła była tak gęsta, iż trudno było rozpoznać zawodników po drugiej stronie boiska. Sama murawa była ciężka i podmokła, co było efektem kilkugodzinnego deszczu. W grze nie pomagały również częste przerwy na wyławianie skórzanej piłki z basenu, po których stawała się ona śliska i nasiąknięta wodą.

Przy braku większego zainteresowania publiczności mecz rozpoczął się o 15:15, Australijczycy wystąpili w złoto-zielonych strojach, ich rywale natomiast ubrani byli na czarno i złoto. Zawodnicy z południowej półkuli objęli prowadzenie już w pierwszych pięciu minutach, w dwudziestej ich przewaga zwiększyła się do dziesięciu punktów dzięki dobremu wsparciu gracza z piłką i szybkości zawodników. Po przyłożeniu zdobyli wówczas Jack Hickey i Arthur McCabe, oba podwyższył zaś Phil Carmichael, który jeszcze przed przerwą zdobył kolejne punkty kopem z czterdziestu jardów ustalając wynik na 13–0. Kornwalijczycy mieli przewagę masy w formacji młyna, mieli jednak problemy z przejęciem piłki, podobnie jak i w otwartej grze, którą preferowali Australijczycy.