Kiedy ponownie zaczęło się prześladowanie chrześcijan, najpierw schwytano Sabę. Sąsiedzi jego poręczali że między nimi nie ma ani jednego chrześcijanina, ale Saba powiedział im: „Za mnie nie przysięgajcie, albowiem ja wyznaję Chrystusa Pana”. Wtedy oni wydali Sabę, mówiąc, że to jedyny chrześcijanin, który wśród nich żyje. Król zapytał pojmanego, czy ma jakąś majętność. Ten odpowiedział mu, że ma tylko swoje ubranie. Z tego powodu król wzgardził nim i kazał wyrzucić go z więzienia.

Nastąpiło później trzecie prześladowanie. Gdy zbliżała się Wielkanoc, Saba biegł do pewnego miasteczka, szukając kapłana, aby z nim spędzić dzień święty. Znalazł Zanzalę. Trzeciego dnia przybył tam Akarydus, syn księcia Rotesta, z liczną gromadą ludzi bezbożnych. W nocy, pojmawszy śpiącego Zanzalę wraz z Sabą, wsadzili kapłana na wóz, a Sabę rozebrawszy do naga, uwiązali i wlekli po gęstym i ostrym cierniu. Bili go przy tym kijami. Jednak odwaga Saby była niezłomna - drwił z męczarni, jakimi chciano go zniewolić do wyrzeczenia się Chrystusa. Na ciele Saby nie znaleziono żadnych śladów znęcania się nad nim, dlatego król wydał rozkaz, aby go utopiono. Żołnierze mający wypełnić rozkaz króla bardzo współczuli Sabie.