Dał też do zrozumienia, że chętnie zatrzymałby Onezyma przy sobie jako pomocnika.

Tradycyjnie, od czasu Hieronima i Jana Chryzostoma, przyjmuje się, że Onezym ukradł coś swemu panu, a następnie uciekł ze strachu przed karą. Niewolnicy rzymscy często jako posłańcy przewozili dobra powierzone im przez ich panów. Mogli zarabiać w podróży, obracając nimi. Czasami wykorzystywali funkcję posłańca, by uciec. Ucieczka musiała być daleka, jeśli niewolnik nie chciał, by go złapano. Aby zapewnić sobie powodzenie ucieczki, niewolnicy często zabierali część pieniędzy należących do pana. Prawo rzymskie stało bezwzględnie na straży własności, nakazując zwrócić niewolnika panu i przewidując surowe kary dla osoby ukrywającej go. Złapanemu zbiegowi wypalano na czole piętno – literę „F” (fugitivus) po inicjale imienia. Do śmierci nosił też na szyi żelazną obręcz.

Ponieważ List został zachowany, przyjmuje się, że Filemon usłuchał prośby Apostoła, przyjął Onezyma serdecznie, a następnie wysłał go, by pomagał Pawłowi w pracy apostolskiej. Jeśli List do Kolosan powstał później i wyszedł spod ręki Pawła, to świadczy on, że Onezym w jakiś czas później został przez Apostoła ponownie wysłany do Kolosów.