Wybuchł pożar i nastąpił gwałtowny spadek siły nośnej wirnika. W momencie uderzenia rakiety śmigłowiec znajdował się kilkaset metrów od płyty lotniska, niemożliwe było jednak wykonanie lądowania autorotacyjnego, aby wykonać taki manewr śmigłowiec powinien być na wysokości co najmniej 100 metrów. Po chwili zaczął przerywać przeciążony lewy silnik maszyny, a pożar uszkodził system sterowania śmigłowca. Bezwładny śmigłowiec z zadartym w górę dziobem uderzył częścią ogonową w ziemię. Do ładowni śmigłowca na pasażerów, spadły wyrwane z zamocowań silniki oraz zbiorniki, z których zaczęło wylewać się paliwo. Śmigłowiec spadł na pole minowe otaczające bazę w Chankale, jedna z min wybuchła podczas katastrofy. Śmigłowiec ogarnął pożar, załoga śmigłowca wydostała się z kabiny poprzez luk w podłodze. W akcji ratunkowej udało się ocalić 31 pasażerów, z których jeszcze dwoje zmarło w szpitalu, ze 147 ludzi na pokładzie Mi-26 w sumie zginęło 118, w tym kilkoro dzieci.