Począwszy od pierwszego amerykańskiego filmu pełnometrażowego Życia Mojżesza (1909), można dostrzec tendencję znaczącego zwiększenia długości filmów. We Włoszech okresu I wojny światowej powstawały operowe włoskie monumenty takie jak Cabiria (1913) , natomiast w Stanach Zjednoczonych – pozbawionych tradycji teatralnej i operowej – wykształcił się styl klasyczny niezależny od innych sztuk. Tradycja narracji melodramatycznej w kinie amerykańskim utrwaliła się za sprawą takich filmów, jak Narodziny narodu (1915) oraz Nietolerancja (1916) Davida Warka Griffitha, w których reżyser stopniował napięcie, prowadził narrację równoległą oraz stosował strategię „ocalenia w ostatniej chwili”. Lata 20. XX wieku przyniosły w Stanach Zjednoczonych konwencjonalizację gatunków filmowych, kręconych odtąd seryjnie i przyciągających widzów przede wszystkim aktorstwem. Zwartą strukturę narracji, opartą na montażu, zaadaptowała również w latach 20. radziecka szkoła montażu, której teoretykami i praktykami byli tacy reżyserzy, jak Siergiej Eisenstein (Pancernik Potiomkin, 1925), Wsiewołod Pudowkin (Matka, 1926) oraz Ołeksandr Dowżenko (Ziemia, 1930).