Ich własne oddziały pozostały na równinie.
Przebieg bitwy W armii sprzymierzonych dowództwo rotowało między wodzami oddziałów różnych poleis. Beocki komendant wykorzystał dzień, w którym jego oddziały (na prawym skrzydle) stały naprzeciw sojuszników Sparty, a sami Spartanie – naprzeciw Ateńczyków, do wydania bitwy. Zmasował żołnierzy w bardzo głęboką (16 rzędów) falangę i rozpoczął natarcie. Beockie skrzydło było jeszcze głębiej uszeregowane. Ponieważ falanga zawsze miała tendencję do przesuwania się w prawo, atak prawego skrzydła spowodował skośne ustawienie frontu – a lewe, ateńskie skrzydło, musiało podążać za nacierającymi, by nie dopuścić do przerwania linii.
Spartanie wykorzystali okazję, przesuwając swoją linię w prawo i okrążając lewe skrzydło przeciwnika i rozbijając sześć ateńskich fylae (następne cztery walczyły z Tegeańczykami). Co prawda ich własne lewe skrzydło uległo natarciu i uciekło (z wyjątkiem wojsk z Pellene), ale zwycięskie wojska prawego skrzydła wykonały zwrot i w pełnym porządku obróciły szyk. Wracające z pościgu za uciekającymi żołnierzami lewego skrzydła spartańskiego oddziały z Argidy, Koryntu i Beocji były kolejno rozbijane przez zdyscyplinowaną spartańską falangę.