W tym miejscu zginął Edwardes.
Konfrontacja „J.B.” z poczuciem winy, spowodowanym bolesnym epizodem z dzieciństwa, sprawia, że stopniowo odzyskuje on pamięć. Przypomina sobie także swoje prawdziwe imię i nazwisko – John Ballantyne – oraz kilka innych szczegółów dotyczących jego spotkania z doktorem Edwardesem, który pomagał mu uporać się z przeżyciami wojennymi. Policja pod dowództwem porucznika Cooleya aresztuje Ballantyne’a, ponieważ w ciele Edwardesa znaleziono pocisk, co wskazuje na morderstwo. Petersen powraca do pracy w Green Manors. Podczas rozmowy z lekarką Murchison, pełniący obowiązki dyrektora, omyłkowo wspomina, że słabo znał Edwardesa (mimo że wcześniej temu zaprzeczał). Petersen, zdając sobie sprawę z oszustwa, jakiego dopuścił się lekarz, ponownie przegląda notatki będące zapisem snu Ballantyne’a. Następnie udaje się do gabinetu Murchisona, gdzie po krótkiej rozmowie lekarz przyznaje się do morderstwa Edwardesa – motywem zbrodni było przejęcie posady dyrektora kliniki. Zdesperowany wyciąga z biurka rewolwer i mierzy w stronę Petersen, lecz gdy lekarka z dużym spokojem opuszcza gabinet, zamykając za sobą drzwi, sprawca popełnia samobójstwo.