Maladie.

Odbiór W 2001, Mariusz Cieślik recenzując zbiór dla „Gazety Wyborczej” napisał, że opowiadania ze zbioru, wszystkie publikowane wcześniej w innych miejscach, są „zręcznie napisane w różnych konwencjach: mamy horror, fantasy, space operę czy »klasyczne« science fiction”, jednak skrytykował je też pisząc, że „większość [opowiadań ze zbioru] sprawia wrażenie pisanych dla sztubackiego dowcipu bądź literackiej zabawy” a także, że „głównym powodem wydania książki jest zaznaczenie obecności [pisarza] na rynku”.

Zbiór zrecenzował też w tym samym roku Tomasz Pacyński dla fanzinu Fahrenheit, krytykując go za brak nowych opowiadań i uznając go za „edytorsko chybiony”, interesujący raczej tylko tych, którzy chcą mieć te opowiadania zebrane w jednym, estetycznie wydanym zbiorze pasującym do reszty wydań SuperNowej, równocześnie jednak pisząc, że „warto tomik kupić, warto go przeczytać”.