Współpracowała z francuskimi maquis, nawiązała kontakt z Polakami służącymi w Wermachcie, 70 z nich nakłoniła do dezercji.
W końcu sierpnia 1944, gdy w Warszawie trwało powstanie, Skarbek-Giżycka dotarła do Londynu. Wielokrotnie składała prośby o przerzut do kraju, które za każdym razem spotykały się z odmową. Pod koniec roku, kiedy do Polski miała udać się brytyjska misja wojskowa, uzyskała zezwolenie, ale w ostatniej chwili Churchill odwołał wszystkie loty do Polski.
Została zdemobilizowana w kwietniu 1945 w Kairze, otrzymując odprawę w wysokości 100 funtów wraz z osobistymi podziękowaniami od Winstona Churchilla.
Po demobilizacji 1 sierpnia 1946 w polskim konsulacie w Berlinie, po siedmiu latach separacji, otrzymała zaświadczenie o nieistnieniu małżeństwa z Jerzym Giżyckim. W ostatnich latach życia pracowała jako pokojówka w hotelu, telefonistka, sprzedawczyni w londyńskim domu towarowym Harrods, stewardesa na statkach pasażerskich „Rauhine” i „Winchester Castle” na linii Anglia – Związek Południowej Afryki. Śmierć 15 czerwca 1952 w londyńskim hotelu „Shelbourne” w Kensington została pchnięta nożem przez Dennisa Muldowneya, którego oświadczyny wcześniej odrzuciła;