W dwa lata później Leżniew jest szczęśliwie żonaty z arystokratką Aleksandrą Lipiną, Natasza zostaje narzeczoną jej brata Siergieja, co przyjmuje z zadowoleniem. Kiedy w rozmowie powraca wspomnienie Rudina, Leżniew broni go przed docinkami: twierdzi, że był on człowiekiem genialnym i gdyby zdobył się na aktywne działanie, o którym tyle mówił, mógłby dokonać rzeczy wielkich. W epilogu Leżniew przypadkowo spotyka Rudina w wiejskim hoteliku: jego położenie nic się nie zmieniło, mimo ogromnych ambicji i wielkich planów żaden z jego projektów nie zakończył się powodzeniem. W finale utworu Rudin ginie na barykadzie w czasie paryskich dni czerwcowych, nawet wtedy będąc niezauważonym i uznanym za "Polaka".
Powieść kończy się słowami: Wysoki człowiek wypuścił sztandar i – jak worek zwalił się twarzą w dół jakby kłaniając się nisko komuś... Kula przeszyła jego serce.
– Tiens! – powiedział ktoś z uciekających rewolucjonistów do swego towarzysza: on vient de tuer de PolonaisZobacz ... zabili właśnie Polaka. (fr).
– Bigre!O rety!