Zaniepokojenie powyborczą sytuacją w Iranie wyraziły ONZ, USA oraz państwa Unii Europejskiej. Potępiły stosowanie przemocy wobec zwolenników opozycji i zaapelowały o wyjaśnienie nieprawidłowości wyborczych. Iran oskarżył je o ingerencję w wewnętrzne sprawy kraju. Aresztowano dziewięciu pracowników brytyjskiej ambasady i obywatelkę Francji. 29 czerwca 2009 Rada Strażników, po przeliczeniu 10% głosów, ostatecznie potwierdziła zwycięstwo Mahmuda Ahmadineżada w wyborach prezydenckich. Opozycja nie uznała wyników. Jej zwolennicy sporadycznie kontynuowali protesty w lipcu 2009, m.in. przy grobie Nedy Soltani.
W lipcu 2009 uwidoczniły się pierwsze różnice zdań w ocenie czerwcowych wyborów i powyborczych zamieszek między wpływowymi irańskimi przywódcami politycznymi i religijnymi. Niektórzy z nich odważyli się na krytykę stanowiska najwyższego przywódcy Alego Chameneiego. Pod koniec miesiąca zwolniono część osób zatrzymanych po demonstracjach. 1 sierpnia 2009 rozpoczęły się pierwsze procesy zwolenników opozycji oskarżonych o „działalność przeciw bezpieczeństwu narodowemu”. Opozycja oskarżyła władze o stosowanie tortur i gwałty na zatrzymanych w czasie ich pobytu w więzieniach.