Od października 1953 do końca 1955 był członkiem znanej orkiestry Stana Kentona (zastąpił w niej Lee Konitza). Razem z nim grali wtedy perkusista Mel Lewis, basista Max Bennet, saksofoniści tenorowi Bill Perkins i Dave van Kriedt, saksofonista altowy Lennie Niehaus, trębacze Al Porcino, Stu Williamson i in. Podczas tras koncertowych big bandu Kentona solistami byli tacy muzycy jak Charlie Parker, Dizzy Gillespie, Erroll Garner czy piosenkarka June Christy.
Po rezygnacji z gry w dużym zespole wyjechał na Zachodnie Wybrzeże, gdzie w Los Angeles grał wraz z Shellym Manne'em w jego grupie Shelly Manne & His Men (razem z trębaczem Stu Williamsonem, pianistą Russem Freemanem i basistą Leroyem Vinnegarem). W tym czasie zespół nagrał pięć płyt dla wytwórni Contemporary. Pracował też jako muzyk sesyjny dla wytwórni Bethlehem (soundtrack filmu The James Dean Story powstał m.in. z jego udziałem).
Na przełomie 1958/1959 m.in. z uwagi na to, iż to cool jazz stawał się na wybrzeżu stylem dominującym, powrócił do Bostonu. Podjął pracę jako nauczyciel w swojej dawnej szkole, która teraz nosiła już nazwę Berklee School of Music. Grał też w zespole innego wykładowcy Berklee – Herba Pomeroya.