Choć wierzy mocno w nauczanie kościoła, to jego praktyki religijne są wysoce powierzchowne.
Scobiego ominął właśnie awans na komisarza, co bardzo trapi Louise, zarówno z powodu jej wysokich ambicji personalnych, jak i nadziei na akceptacje lokalnej społeczność brytyjskiej. Prosi więc męża, aby ten wysłał ją do Afryki Południowej, gdzie mógłby do niej dołączyć, kiedy przejdzie na emeryturę.
W tym czasie do miasta przybywa nowym inspektor Wilson. Jest zarozumiały i niezdolny do nawiązywania kontaktów towarzyskich, ukrywa także zamiłowanie do poezji w strachu przed odrzuceniem ze strony współpracowników. Wiąże go z Louise przyjaźń, którą Wilson myli z miłością. Dzieli pokój z Harrisem, który jest inicjatorem nowej dyscypliny sportowej, polegającej na zabijaniu każdej nocy karaluchów, znajdujących się w mieszkaniu. Zaprasza do gry Wilsona, jednak już w czasie pierwszej rozgrywki obaj kłócą się o zasady.
Jednym z obowiązków Scobiego jest przeprowadzanie inspekcji lokalnych statków pasażerskich. Koncentruje się on w szczególności na przemycanych diamentach, co jest jednak szukaniem igły w stogu siana i nie przynosi żadnych rezultatów.