Stanisław Król zameldował się u dowódcy GO „Śląsk”. Tam otrzymał zadanie rozpoznania lotniska i rozmieszczenia środków OPL w Gliwicach. Wystartowała załoga: ppor. obs. Mieczysław Łapa i kpr. pil. Andrzej Duda. Lecąc nisko dotarli w rejon Mikołowa, ale silny ostrzał z ziemi spowodował, że samolot zapalił się i pilot z rannym obserwatorem lądował awaryjnie. Po opatrunku w szpitalu w Sosnowcu załoga wróciła do Klimontowa. Samolot uszkodzony nie nadawał się już jednak do remontu w polowych warunkach. Został zatem załadowany na platformę kolejową na stacji Trzebinia i wysłany do naprawy w Bazie Lotniczej nr 2. Zadanie, tym razem na większej wysokości, dublowali por. obs. Jan Konikowski i ppor. pil. Zygmunt Czyżowski. W trakcie lotu załoga zaatakowała kolumnę samochodów na szosie Orzesze – Rybnik. Niemiecka obrona przeciwlotnicza zestrzeliła samolot. Pilot zginął, a ranny obserwator dostał się do niewoli. W południe por. obs. Stanisław Król i kpr. pil. Józef Talaga wystartowali w celu kierowania ogniem własnej artylerii. Podczas dolotu byli ostrzelani przez polską OPL. Załoga, z uszkodzonym silnikiem, wróciła na lotnisko.