Kaszyckim. Pilot tak relacjonował przebieg lotu:

Po południu załogi por. Rewakowicza z kpr. Kłyszczem i por. Sablika ze st. szer. Koreptą poleciały w rejon Lasów Janowskich, poszukując tam sztabu frontu gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Wyniki negatywne. 16 września wykonano trzy loty łącznościowe. 17 września po południu dowódca eskadry otrzymał rozkaz przelotu eskadry do Rumunii oraz przekazania tej dyspozycji dowódcy 31 eskadry rozpoznawczej. Wykonując to zadanie, podporucznicy Małynicz i Hirsz, rozbili w locie powrotnym samolot. Dowódca lotnictwa armii nakazał też przed odlotem wykonać rozpoznanie granicy wschodniej. Rozpoznania dokonała załoga por. Wacińskiego, meldując o ruchach dużych zgrupowań sowieckich wojsk maszerujących w kierunku zachodnim. Około 17.00 wystartowały do Czerniowiec 4 „Czaple”. Na lotnisku pozostała piąta z załogą: por. Walczak i ppor. Kaszycki oraz plut. mech. Władysław Rutkowski z samochodem. 18 września od świtu por. Walczak usiłował bezskutecznie nawiązać kontakt telefoniczny ze sztabem w Stanisławowie. Ostrzeżony o zbliżających się ukraińskich bandach – zdecydował się odlecieć do Rumunii, lądując na lotnisku Jassy. Plutonowy Rutkowski skierował się samochodem do Kołomyi.