13 września, ze względu na dużą odległość, łączność z armią została częściowo zerwana. W tym dniu, wracająca z rozpoznania przedpola Warszawy, załoga ppor. obs. Bidzińskiego z kpr. pil. Górskim i kpr. strz. Banasiem, rozbiła samolot przy lądowaniu. Podporucznik Bidziński miał połamane żebra. Pozostał jednak w eskadrze. Załoga por. Miarczyńskiego rozpoznawała w rejonie Kutna działając na korzyść sztabu Armii „Poznań, a por. Bujałskiego rejon Sokołowa Podlaskiego po Drohiczyn.

14 września nadal wykonywano loty rozpoznawcze na korzyść sztabu Armii „Lublin”, której formalnie podlegała eskadra od dnia 13 września. Po południu nastąpił przelot na lotnisko Kniahinin. Przy lądowaniu rozbił się „Karaś”, ale kontuzjowany kpr. Gaik pozostał w eskadrze. Z powodu choroby kpt. Juliana Wojdy, dowodzenie eskadrą przejął por. Bujalski. Przed wieczorem dowódca eskadry otrzymał zadanie zorganizowania przelotu z pocztą od Naczelnego Wodza dla gen. Juliusza Rómmla w Warszawie. Wykonanie zadania powierzono załodze: por. obs. Miarczyński, por. pil. Nowierski i jako strzelec ppor. rez. obs. Zborowski. 15 września, zgodnie z wczorajszym rozkazem, do Warszawy wystartowała załoga por. Miarczyńskiego. Porucznik Nowierski wspomina:

W tym czasie inne załogi eskadry wykonywały loty rozpoznawcze na korzyść ND Lotnictwa.