Kolejnym samolotem lecieli: ppor. obs. Słomiński i ppor. pil. Targowski. Z braku paliwa lądowali koło Białej Podlaskiej. Po uzupełnieniu paliwa, dolecieli do Lublina, ale nie zastali tam żadnej jednostki lotniczej. Skierowali się zatem do Lwowa, a następnie do Brzeżan. Tam dołączyli do rzutu kołowego 151 eskadry myśliwskiej i przekroczyli granicę rumuńską w Śniatyniu. Trzecia załoga: ppor. obs. Soltysiński i kpr. pil. Gawenda musiała przymusowo lądować koło Radzynia Podlaskiego. Tam dostała się do niewoli.