Różnymi metodami, i dyrekcja, i policja dążyli do zniszczenia solidarności załogi. Policja miała wśród strajkujących swego agenta. Miał on ustalić i wskazać najbardziej aktywnych robotników i doprowadzić do ich aresztowania. Wskazanych wzywano do dyrekcji i starano się ich zastraszyć. W końcu wśród strajkujących rozpuszczono plotkę, że dyrekcja i komitet porozumieli się, więc robotnicy mogą już udać się do domów. Na miejsce wycieńczonych robotników opuszczających zakład, policja wprowadzała łamistrajków, którzy uruchomili największe i najważniejsze działy fabryki. Po dwunastu tygodniach, akcja strajkowa zakończyła się porażką. Wkrótce potem Fabrykę Chemiczną przejęła firma „Grodzisk”. Warunki pracy się nie zmieniły, lecz pojawiła się nadzieja na ich poprawę. W 1928 r. wybuchł strajk, który nowa dyrekcja zignorowała. Dyrektor nie wyraził chęci do rozmów z komitetem strajkowym i wyjechał do Warszawy. Czwartego dnia strajku załoga przeprowadziła wiec i zagroziła okupacją budynku dyrekcji. Dopiero wtedy zarządzający zakładem poszli na ustępstwa. Po uspokojeniu sytuacji, dyrekcja wytoczyła proces przewodniczącemu Związku Robotników Chemicznych i kilku członkom komitetu strajkowego, jednakże oskarżeni zostali uniewinnieni.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Strajki w Hajnówce (1924–1939) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.