Jan od Krzyża opisał śmierć mistyczną w książce Żywy płomień miłości 1,29-36. Prawdą, o której świadczy to ekstatyczne doświadczenie jest, według doktora Kościoła to, że życie w ciele jest w rzeczywistości zasłoną, która oddziela od Boga i „uniemożliwia pełne zjednoczenie z Nim duszy”. Śmierć mistyczna została upowszechniona w znanym refrenie: Umieram, gdyż umrzeć nie mogę. Zasłona staje się słabsza wraz z wzrastającą miłością (Żywy Płomień, 1,29). Miłość, działając w duszy, nie może znieść, że „życie tak nędzne i nikłe nie pozwala jej żyć tym drugim, tak wzniosłym i mocnym” (Żywy Płomień, 1, 31). Osoba doznająca tej miłości gotowa jest umrzeć nie „śmiercią spowodowaną przez chorobę i wiek” (Żywy Płomień, 1,30), lecz przez „uderzenie i spotkanie miłości”, o wiele intensywniejsze i potężniejsze niż jakiekolwiek wcześniejsze doświadczenie miłości, zdolne „zerwać zasłonę”, odłączyć duszę od ciała. Śmierć takich dusz jest więc bardzo łagodna i słodsza jeszcze, niż było ich życie duchowe w ciągu ziemskich dni (Żywy Płomień, 1,30).

Pojęcie śmierci mistycznej doznało nadużycia w ideologii kwietyzmu. Dla duchowości katolickiej zrehabilitował je św. Paweł od Krzyża (zm. 1775).