Amerykański VI Korpus, który wziął na siebie główny impet niemieckiego uderzenia, walczył atakowany z trzech stron do 15 stycznia.
125 Pułk 21 Dywizji Pancernej pod dowództwem pułkownika Hansa von Lucka miał za zadanie zerwanie amerykańskiej linii zaopatrzeniowej do Strasburga poprzez przecięcie wschodniego podnóża Wogezów w północno-zachodniej części naturalnej osady w zakolu rzeki Ren. 7 stycznia von Luck zbliżył się do linii Maginota na południe od Wissembourga w pobliżu wiosek Rittershoffen i Hatten. Przywitał go ciężki ostrzał ze strony amerykańskiej 79 Dywizji Piechoty, 14 Dywizji Pancernej oraz elementów 42 Dywizji Piechoty. Jednak 10 stycznia oddział von Lucka wdarły się do wiosek. Rozpoczęły się dwa tygodnie ciężkich walk. Niemcy i Amerykanie zajmowali przeciwległe narożniki wsi, podczas gdy cywile schronili się w piwnicach. Von Luck wspominał później, że walki w Rittershoffen były „jedną z najtrudniejszych i najbardziej kosztownych bitew, w jakich kiedykolwiek brał udział”.