Popularnym zwyczajem było również zawiązywanie czerwonej nici wokół szyi oraz zastąpienie tradycyjnego skinienia głową na powitanie gwałtownym ruchem naprzód, imitującym spadanie uciętej głowy na ziemię. Tego rodzaju gesty uznawane są za przejaw dążenia do zapomnienia o własnych dramatycznych przeżyciach z epoki rewolucji poprzez oswajanie groźnych do tej pory symboli.
W ostatnich latach fakt przeprowadzania balów ofiar został zakwestionowany; niektórzy historycy (np. David Bell) uważają je za fikcję literacką powstałą we Francji we wczesnym okresie romantyzmu, w czasie popularności nurtu frenetycznego w literaturze. Potwierdzeniem dla tej tezy ma być stosunkowo niewielka ilość bezpośrednich i pozbawionych literackich cech wspomnień dotyczących udziału w balach oraz wyraźne rozbieżności w zachowanych opisach ich przebiegu. Większość francuskich historyków uznaje jednak organizację balów ofiar za fakt.
Daniel Gerould interpretuje bale ofiar jako środek poszukiwania przez ocalone pokolenie sposobu wyrażenia swojego bólu z powodu straty