Utajnienie to było spowodowane ogólnymi tendencjami lat stalinowskich (wszelkie katastrofy i wypadki stawały w sprzeczności do obrazu, jaki kreowała wtedy oficjalna propaganda), a także związane było z faktem, że samolot, który uległ wypadkowi, został wyprodukowany w Związku Radzieckim, przedstawianym jako przodująca siła postępu, także w nauce i technice. Również po nastaniu odwilży w 1956 roku cenzura nie dopuszczała do publikacji jakichkolwiek materiałów związanych z katastrofą.

thumb|Budynek Akademii Wychowania Fizycznego. Według jednego ze źródeł gmach AWF (wybudowany w 1973) stoi w miejscu, w którym w 1952 spadł samolot Wszystko to spowodowało, że fakt upadku samolotu w samym centrum Poznania, na skutek którego 9 osób zginęło, a kilkanaście odniosło rany, został wyparty ze zbiorowej pamięci mieszkańców miasta. Wydarzenie to pozostawało nieznane również po transformacji ustrojowej w 1989 roku. Pierwsza wzmianka o nim w nieutajnionych źródłach pojawiła się dopiero w specjalistycznej publikacji Pamięci lotników wojskowych 1945–2003, wydanej w 2003 roku. W 2007 roku sprawę zbadał dziennikarz Krzysztof M.