Są to zarówno maszyny, w których hałas jest trudną do uniknięcia konsekwencją ich pracy (lodówki, telefony), jak również media i systemy nagłośnieniowe, które stawiają sobie za cel emitowanie dźwięków, głównie muzyki.
W wyniku tej ewolucji nastąpiło przejście od pejzażu dźwiękowego, który Schafer nazywa „hi-fi” do pejzażu dźwiękowego „lo-fi”, czyli od świata, w którym pojedynczy dźwięk był wyrazisty i niósł informację o swoim źródle do świata, w którym tłok dźwięków odbiera im wszelkie znaczenie i czyni z nich redundantny oraz uciążliwy dla człowieka hałas.
W licznych publikacjach na temat pejzażu dźwiękowego Schafer zwracał uwagę na zanieczyszczenie akustyczne otoczenia i postulował tzw. „czyszczenie uszu”, które umożliwiłoby odzyskanie wrażliwości dźwiękowej utraconej w wyniku narastającego hałasu otoczenia.
Muzyka jako „brud” w pejzażu akustycznym thumb|Głośnik sprawił, że muzyka stała się jednym z głównych źródeł uciążliwego hałasu Pierwszą osobą sprzeciwiającą się oficjalnie zanieczyszczaniu środowiska muzyką nadawaną w miejscach publicznych przez głośniki był Witold Lutosławski.