Wybuch powstania warszawskiego zastał ją, oczekującą narodzin pierwszego dziecka, w podwarszawskim Zalesiu. Tam też otrzymała tragiczną (na szczęście nieprawdziwą) wiadomość o rozstrzelaniu męża wraz z innymi pracownikami szpitala. Przeżyli, ale pozbawieni jakiegokolwiek dobytku Bobrowscy z rodzicami powrócili do Łodzi. Dostali przydział na mieszkanie przy ul. Sienkiewicza 53. Władysław Bobrowski zaczął pracować w szpitalu, a matka otworzyła sklep z elegancką damską konfekcją i tekstyliami, który prowadziła przez kilka lat. To matka zdecydowała, że córka, już jako dorosła kobieta, matka 12-letniej Ani (ur. 1944) i 10-letniego Krzysztofa (ur. 1946), ma studiować. Krystyna rozpoczęła studia na Uniwersytecie Łódzkim na polonistyce, które (także teatrologię) skończyła w 1960 uzyskując magisterium.