Cały twór, począwszy od nazwy, która dala natychmiastowy powód do złośliwych kalamburów, był poroniony od samego początku. Jego program podsumował trafnie Stanisław Cat-Mackiewicz: pod względem społecznym zbliżony jest do deklaracji stronnictwa zachowawczego, pod względem narodowym jest zdecydowanie nacjonalistyczny – akceptuje bez zastrzeżeń całą ideologię Dmowskiego. Tego rodzaju łamańce ideowe, łącznie z czytelnymi odwołaniami do autorytarnych ideologii, spowodowane taktyczną chęcią pozyskania elektoratu, a nawet i sojuszników na prawicy, spotkały się z surowymi ocenami środowisk lewicowych – które widziały w nich tendencje totalitarne – a także ideowych piłsudczyków. Wacław Jędrzejewicz, brat Janusza i były minister, zauważał z bólem, że deklaracja Koca była zbyt podobna do ruchów społeczno-politycznych we Włoszech i Niemczech, a przez to tak daleka od haseł, pod którymi dotychczas grupowali się piłsudczycy.” Paweł Wieczorkiewicz, Historia polityczna Polski 1935-1945, Wyd. II, Warszawa 2006, Wyd. Książka i Wiedza, , s. 27–28. (uznano, że ludność niepolska sama w sobie, a nie tylko radykalne ugrupowania polityczne tej ludności, stanowi zagrożenie dla państwa polskiego).