Zajmował się też problematyką urbanistyczną, tworząc wysoko oceniane przez krytyków i użytkowników strefy piesze i przestrzenie publiczne. Powstałe w latach 70. i 80. wieżowce Johnsona i Burgee’ego nadały nowy, postmodernistyczny charakter centrom wielu miast amerykańskich. Pod koniec życia Johnson nie stronił od architektonicznych gagów i stanowiących swoistą grę reminiscencji. Czasem jego budynki szokowały, przypominając mebel, kryształ, szaszłyk, szminkę czy amebę, niekiedy zaś były surowe i zdyscyplinowane.
Tak jak twórczość, tak i życie Johnsona zawsze wzbudzały kontrowersje. Przed II wojną światową otwarcie dawał wyraz swojej fascynacji nazistowskimi Niemcami, zupełnie błędnie łącząc jednak ich ideologię z nowoczesną i zdyscyplinowaną formalnie architekturą. W 1935 Johnson napisał serię antysemickich tekstów dla kierowanego przez o. Charlesa Coughlina radia w Detroit, zaś później usiłował założyć w USA partię faszystowską. W 1938 wziął udział w zjeździe partyjnym NSDAP w Norymberdze, a we wrześniu 1939 był akredytowanym korespondentem wojennym, obserwującym ze strony niemieckiej oblężenie Warszawy. Kolejny raz Johnson zbulwersował amerykańską opinię publiczną, gdy w latach 60.