Według niej, podczas pobytu Władysława Jagiełły w miejscowym zajeździe, miał zaginąć jego syn. Rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania, które w wyniku spostrzegawczości jednego z rycerzy, zakończyły się pozytywnie. Rycerz, po odnalezieniu królewskiego syna w gęstwinie, miał z radości wykrzyczeć „Królu – tu syn!”, a na pamiątkę tego, Jagiełło miał nadać miejscowości nazwę Tusyn, przekształconą w późniejszy Tuszyn. Legenda ta nie jest jednak zgodna z faktami historycznymi i chronologią, w tym z XIII-wiecznymi wzmiankami w dokumentach.
Okres pośredniowieczny W 1497 roku król Polski Jan I Olbracht przygotowując środki finansowe na wyprawę wojenną przeciw Wołochom pożyczył 3200 złotych od Aukta z Paniewa herbu Godzięba zabezpieczając tę sumę posiadłościami królewskimi w Piotrkowie oraz Tuszynie. Wkrótce Tuszyn traci swój status posiadłości całkowicie królewskiej. W 1504 roku Jan oraz Jerzy Paniewscy herbu Godzięba stają się właścicielami części królewszczyzn oraz największymi posiadaczami w Tuszynie gdzie swoje własności ma także kościół katolicki, a także drobniejsza szlachta oraz zamożniejsi mieszczanie. W XVI wieku majętności tuszyńskie wielokrotnie zmieniają właściciela.