Fragment dziennika wojennego niemieckiego II Korpusu Armijnego:
W toku przesłuchania świadków pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku nie udało się wyjaśnić, czy jeńcy polscy w Serocku rzeczywiście podjęli próbę ucieczki (tak jak to utrzymywali ich niemieccy strażnicy). Polacy mieli zostać ostrzelani zarówno z karabinów, jak i ustawionych dodatkowo armat przeciwpancernych, przy czym ogień przerwano dopiero wówczas, gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, że ucierpią też żołnierze niemieccy.
Szymon Datner twierdził z kolei, iż rzeź nastąpiła w rezultacie prowokacji. Gdy jeńcy ułożyli się już do snu, pilnujący ich Niemcy mieli nagle krzyknąć, że zbliża się czołg i jeńcy winni skryć się; część usłuchała kryjąc się w stogach stojących na polu i wówczas miał paść strzał, który był hasłem do rozpoczęcia masakry.
Nazajutrz towarzysze broni (według innych źródeł miejscowi chłopi) złożyli pomordowanych we wspólnym grobie na polu, które było miejscem tragedii. Ofiary ekshumowano w październiku 1947. Udało się ustalić nazwiska kilku zamordowanych, w tym jednego cywila – kolejarza Stanisława Łońskiego.
Przypisy
Serock Serock *