zginął wtedy jeden żołnierz). Czołg typu M1 okazał się zdolny do ostrzału wrogich jednostek z odległości przekraczającej 3000 m.
M1 został ponownie użyty w roku 2003, gdy siły amerykańskie dokonały inwazji na Irak. W trakcie kampanii o kolejne 10 lat nowocześniejsze Abramsy starły się ponownie z czołgami T-72 z początku lat 80. XX wieku. Jak poprzednio, nie odnotowano większych strat w załogach Abramsów, których przyczyną byłby ogień nieprzyjaciela (jeśli już to sojusznika). Jednakże 29 października 2003 zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a jeden został ranny w wyniku uszkodzenia czołgu przez iracką minę, która najprawdopodobniej została wzmocniona dodatkowymi materiałami wybuchowymi w celu zwiększenia jej mocy.
Były to pierwsze odnotowane ofiary wśród członków załóg Abramsów wynikłe w trakcie prowadzenia walk i ognia nieprzyjaciela.
27 listopada 2004 w wyniku wybuchu w pobliżu czołgu silnego ładunku-pułapki, powstałego z połączenia 3 pocisków L15 155 mm (o całkowitej masie materiału wybuchowego wynoszącej 34,5 kg), jeden z Abramsów został zniszczony, a jego kierowca zginął.