Dr Martin Seligman w 1964 roku na Uniwersytecie Princeton postawił tezę, że bezradność może być wyuczona w wyniku negatywnych skutków kilku prób rozwiązania problemu. Bezradność jest wtedy wynikiem skojarzenia doświadczeń z każdorazowym ich negatywnym wynikiem. Doświadczenia behawioralne, na których Seligmann oparł swą tezę, dotyczyły psów traktowanych elektrowstrząsem podczas szukania dróg ucieczki. Podobnie ludzie traktowani hałasem jak i psy przyjmowali bierną postawę. Po prostu psy i ludzie nauczyli się bezradności.

Wzorce przekonań, wywołujących poczucie bezradności to przeświadczenie: o trwałości problemów, o ich nieuniknionym rozprzestrzenianiu się na inne sfery życia.

Ludzie bezradni, którym udzielono skutecznej rady lub udzielono pomocy w sytuacjach wcześniej uznawanych za „bez wyjścia” praktycznie nigdy więcej nie popadają w stan bezradności.