Prem Prakaś – Wyzwolenie Narrator tej opowieści zostaje zaplątany w rozgrywki pięknej Suśmy bitej przez męża Radźa. Kobieta szuka ucieczki w pustelni medytując i dyskutując ze swoim guru, jednocześnie zdradzając męża z kochankiem, wzbudzając w nim zazdrość o guru. Pełna wahań zawstydza pożądającego ja mężczyznę pokazując mu, że nie zależy mu na niej, ale na jej ciele. Bita wciąż wraca do swojego męża.
Adżit Kaur – Nie zabijajcie! Narratorka tej opowieści miesiąc temu straciła brata. Nikt nie wie, kto zabił Kewala. Bramińscy bracia zakochanej w nim Sarli? Sikhijscy terroryści? Zabić może każdy, myśli jego siostra. Ile trzeba by kogoś zabić? Bo żeby wychować na młodzieńca trzeba lat i zachodu. A potem jedna kula! I koniec! Tak jakby ktoś przekłuł balon. Albo rozerwał kopertę. Wystarczy jedna rana, a krew popłynie strumieniem. Pozostaną już tylko zwłoki. Prochy. Jak powiadają z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Co wieczór drżały z matką bojąc się, że coś może się stać Kewalowi. Teraz nie ma już czego się bać. A jednak lęk nie mija. Ciemność osacza ją. Przeraża. Siostra Kewala krąży niespokojnie po domostwie. Ku swojemu zdumieniu nagle widzi w szopie skulonego rannego chłopca. Najpierw przestraszonego, potem złego na siebie na swoją bezsilność. Zaczyna go ukradkiem karmić, opatruje mu rany.