Podarował chrześniakowi dwukierunkowe lustro, którego sam używał z Jamesem, gdy mieli osobne szlabany, do bezpośredniej komunikacji. Tymczasem Harry, dręczony przez Voldemorta, który wdzierał mu się nieustannie do umysłu, dał się ostatecznie wciągnąć w pułapkę, zapominając o lusterku. Uwierzył w fałszywą wizję, w której Voldemort torturował Syriusza w Departamencie Tajemnic w podziemiach ministerstwa magii i natychmiast ruszył mu na ratunek, gdzie już czekały na niego zastępy śmierciożerców. Syriusz natychmiast wybrał się tam z innymi członkami Zakonu. Tam doszło do walki. Po obezwładnieniu kilku przeciwników, Syriusz stoczył w Komnacie Śmierci pojedynek ze swoją kuzynką, Bellatrix Lestrange, który przegrał i chociaż samo zaklęcie, które go trafiło, nie było śmiertelne (wiązka światła zaklęcia była czerwona, a nie zielona, jak avada kedavra), trafiony nim zachwiał się i wpadł za zawieszoną na starożytnym, kamiennym łuku zasłonę. Była ona przejściem ze świata żywych do umarłych, ale ponieważ droga ta prowadziła tylko w jedną stronę, Syriusz stracił życie.