Jest kwestią sporną wśród ekonomistów, czy wprowadzenie podatku liniowego wpłynęło w sposób znaczący na poprawę sytuacji gospodarczej państw, które to uczyniły, zwłaszcza w obliczu istnienia innych barier rozwoju gospodarczego jak np. niski poziom wykształcenia i w związku z tym niska dostępność wykwalifikowanych zasobów pracy, oraz pozapodatkowe bariery rozwoju gospodarczego, takie jak przerost biurokracji, nieefektywne prawo czy braki w infrastrukturze.
Spór dochodzi do momentu, gdy potrzeba zdefiniowania pojęcia „sprawiedliwości”. Dla jednych sprawiedliwa jest równa stawka dla wszystkich, bez żadnych przywilejów u jakiejkolwiek grupy społecznej. Drudzy zwracają uwagę, że krańcowa użyteczność z dochodu jest malejąca (kolejne zarobione 100 PLN jest mniej warte dla milionera, niż dla osoby biednej), z tego powodu opodatkowywanie każdej kolejnej zarobionej jednostki pieniądza w tym samym stopniu, bez uwzględnienia dochodu osoby, jest niesprawiedliwe. Wielu zwolenników podatku liniowego uwzględnia ten tok myślenia, postulując zniesienie opodatkowania dla najniżej usytuowanych (przy jednoczesnym zachowaniu podatku liniowego dla osób przekraczających próg podatkowy) lub podniesienie kwoty wolnej od podatku.