Katastrofa W czasie lądowania Boeinga na Maderze panowały złe warunki atmosferyczne – padał deszcz i wiał silny wiatr. W momencie, gdy samolot dotknął kołami pasa startowego, wpadł w poślizg. Piloci chcąc wyjść z poślizgu zaczęli hamować, jednak to spowodowało, że koła zaczęły się jeszcze mocniej ślizgać na mokrej nawierzchni. Kapitan, usiłując rozpaczliwie zatrzymać Boeinga, przełączył silniki na ciąg wsteczny i uruchomił maksymalne obroty. Chwilę później samolot wypadł z pasa startowego i zsunął się ze stromej skały 61 metrów w dół. Maszyna przełamała się na dwie części i stanęła w płomieniach. Spośród 164 osób na pokładzie katastrofę przeżyły tylko 33 osoby.

Katastrofa ta była największą katastrofą lotniczą pod względem liczby ofiar w Portugalii do czasu katastrofy lotu Independent Air 1851 na Azorach w 1989 roku, w której zginęły 144 osoby.

Następstwa Po katastrofie władze Madery podjęły decyzję o konieczności wydłużenia pasa startowego lotniska w Funchal. Ze względu na znajdującą się zaraz za końcem pasa plażę, prace te były technicznie trudne i kosztowne. Ostatecznie w latach 1982–1986 feralny pas startowy został wydłużony o 200 metrów.