28 listopada władze rosyjskie potwierdziły oficjalnie, że przyczyną zdarzenia było podłożenie materiału wybuchowego. W ziemi niedaleko miejsca wypadku odnaleziono lej o średnicy ok. jednego metra. Do odpowiedzialności za zamach przyznała się grupa kaukaskich islamistów.

Szef Kolei Rosyjskich (RŻD) Władimir Jakunin oświadczył, że 28 listopada 2009 ok. godziny 14 czasu rosyjskiego (12 czasu polskiego) na miejscu zdarzenia doszło do drugiego wybuchu, który nie spowodował ofiar.

Miejsce zamachu Do zamachu doszło na 285. km linii Petersburg – Moskwa (na odcinku między stacjami Ugłowka i Aloszynka) pomiędzy miejscowościami i w rejonie bołogowskim, w obwodzie twerskim, niedaleko przystanku 284 km.

Sprawcy zamachu Wstępne doniesienia rosyjskich mediów wskazywały, że przyczyną wykolejenia była awaria infrastruktury kolejowej. Jednakże zeznania świadków zdarzenia mówiły o „głośnym wybuchu”. Odkryto także lej w ziemi o średnicy jednego metra pod torami kolejowymi. To sprawiło, iż pojawiły się podejrzenia, że przyczyną zdarzenia był atak terrorystyczny. 28 listopada Aleksandr Bortnikow, szef FSB, poinformował prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, że wykolejenie spowodowała eksplozja ładunku materiałów wybuchowych o mocy porównywalnej do 7 kilogramów trotylu.