Bardzo wątpliwe są możliwości satelitarne systemów S-300P Faworit (ozn. NATO: SA-20 Gargoyle) i S-400 Triumf (SA-21 Growler), które rzekomo mogłyby zwalczać cele na wysokościach do 200 km. Testy systemów S-400 i S-500 nigdy nie przekroczyły pułapu 35 km. Za realne można uznać możliwości ASAT pocisków 77N6N dla systemu S-500, testowane od połowy 2021. Do osiągów amerykańskich pocisków SM-3IA (użytych jako broń antysatelitarna w 2008) zbliża się też konwencjonalny rosyjski pocisk 46T6/PRS-1M.
Od 2014 roku, tj. od agresji Rosji na Ukrainę i zajęciu Krymu, informacje po stronie Rosji o pracach na nowymi broniami, w tym ASAT, stały się bardzo skąpe. Możliwości ASAT wydawały się mieć: projekt Aerostat, producenta pocisków Topol, z rakietami oznaczanymi 103T6 i 106T6, co sugerowało pociski przeciwrakietowe, rakiety 14K168/14A045 z NPO Wympieł, oznaczane w umowach jako Burwiestnik (nie mylić z 9M730 o tej samej nazwie), który mógł być nową wersją rakiety Kontakt, Niwelir-L (14F150/14K167), prowadzony przez biura Ławoczkin, Nudelman-Richter i ToczMasz, znane z programów kosmicznych.