w mediach ukazało się także nagranie, jakie podczas ataku wykonał w autobusie własnym telefonem komórkowym Rafik Saïfi. FIFA w swym oficjalnym oświadczeniu zaapelowała do egipskich władz oraz federacji piłkarskiej o zapewnienie algierskiej delegacji wszelkich potrzebnych środków bezpieczeństwa, jednocześnie potwierdzając organizację spotkania w planowanym terminie.
Mecz rozegrany został wieczorną porą, na obsadzonym do ostatniego miejsca 75-tysięczną widownią stadionie w Kairze. Po wcześniejszym incydencie, Lemmouchia i Halliche musieli grać z opatrunkami na głowach. Spotkanie rozpoczęło się pomyślnie dla Egiptu, który już w trzeciej minucie objął prowadzenie. Jednak wynik taki nie mógł satysfakcjonować Egipcjan, którzy potrzebowali przynajmniej dwubramkowego zwycięstwa, aby przedłużyć swoje szanse na awans. Ich ataki przyniosły skutek dopiero w piątej minucie doliczonego czasu gry, tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego, kiedy to Emad Motaeb strzałem głową zdobył bramkę dającą jeszcze nadzieję na awans.